|
Archiwum
Ostatnie notki
Zakładki:
EU-Fotos
FREUNDE - PRZYJACIELE
IN POLEN - W POLSCE
KOSIEWSKI
Księga - Gästebuch
KULTUR
LITERATUR
Narodowi socjaliści - komuniści - inne
NASZE - UNSERE
POLONIA i Polacy za granicami RP
SOWA
SOWA RADIO
SOWA VIDEO
UNIA & POLSKA
YES - POLAND
Add me to your address book
Grab this swicki from eurekster.com Profil użytkownika Sowa Magazyn Europejski![]() Utwórz swoją wizytówkę |
wtorek, 01 kwietnia 2008
Pośpiech to był dobry, Panie Bukiet, jak była zaraza w Lesku, ale nie w dzisiejszych czasach: Sejm PrimaAprilisowy, hańba!
Download this episode / kliknij, wysłuchaj (5 min) Drogi Panie Straus, pisze Pan, że z nie można się połapać z korespondencji internetowej, która do Pana tą drogą dociera od ludzi związanych z SOWA. A czy Chopin to mógł się połapać z tym, co do niego docierało w listach wysyłanych z Białej Rawskiej na różowym papierze, który Konstancja Gładkowska skrapiała lawendą na fioletowo? Czy Panu się może spieszy na jaki samolot, panie Straus? Albo na stanowisko w Brukseli? Czy to się musi każdy człowiek na wszytkim łapać zawsze sam? A co by robił jego doradca? A tłumacz z czego by żył? A taki dajmy na to (ale nie za dużo!), asystent posła, to co miałby uchować przed Skarbówką? A czy kanapa w Biurze Poselskim sama z siebie mogły by się grzać bez czerpania kilowat? Pośpiech to był dobry, Panie Bukiet, jak była zaraza w Lesku, ale nie w dzisiejszych czasach, kiedy każdy niewykształcony w Polsce subiekt może sobie, jak tylko chce, stałe łącze od sąsiada przeciągać i magazyn SOWA online studiować za fryko na Semestrze Promocyjnym Wirtualnego Uniwersytetu Ludowego Europy Ojczyzn Jutra. A propos sąsiada, to ja nie wiem, czy Pan wie, że jak mój ojciec kupił dla mojej mamy pierwszy w Czeladzi samowar lampowy Szmaragd, a nic jeszcze wtedy nie nadawali, żeby zagłuszać, tylko szare pasy wolno, swobodnie latały po ekranie i była taka plansza na stałe: uregulować rachunki, z pieczątką urzędu, a sąsiad (Szafir, czy Neptun?), nie pamiętam nazwiska, zaczął już wtedy wychodzić na balkon, za dużo sobie wyobrażać, kiedy jego żona zapalała jeszcze na znak protestu świecznik i stawiała tradycyjnie, dyskretnie w oknie od ulicy, to on na całego, taki odważny w podkoszulce, odkryte ramiona, zima, czy lato w berecie, a spamował przy tym odważnie ajrisz-dojcz, szwarsongarbajt, Pisk i POpisk. No a oni wpadli niedawno na taki pomysł, żeby Polaków upokorzyć i oskalpować, obedrzeć ze skóry, bez gaci. To wymyślili, że najlepiej będzie upokorzyć na gołą dupę, kiedy się zrobi jaja z pogrzebu. Postanowili pogrzebać Nadzieje Polskie na Niepodległość w Prima Aprilis. Przemawiali z trybuny sejmowej i w kuluarach, Kaczyński, a nie poznać który, bo oba dorośli do kolan. Nadmuchany taki na tym balkonie, babińcu bez nakrycia, hańba. A czy można się Pana spytać, po co Pan chciałby się najchętniej połapać, o co wlasciwie chodzi i komu w tym wszystkim? Co Pan z tego zamierza chcieć mieć? Bo chyba nie zamierza Pan się po tych balkonach sejmowych wykrzywiać w kryształach lustracji jak świecznik dzwoniący, Ziuta, cymbał mosiężny, pusty obiecywać przysłowiowym Gruszczyńskim miliony szklanych domów, drugą Laponię autostrad i dróg w Irlandii, czy Gdzietotam? Za Dana z Dublina, pozdrawia w sowie Donat ----- Original Message ----- From: Jerzy Straus Sent: Tuesday, April 01, 2008 4:35 PM Proble w tym ze z tych przysylanek, ktore otrzymuje przez ludzi zwiazanych z SOWA czesto nie mozna sie polapac o co wlasciwie chodz i komu. pozdrawiam J. Dnia 31-03-2008 o godz. 17:42 m-t-v napisał(a): ----- Original Message ----- Pozdrawiam wszystkich czytających! http://groups.google.de/group/sowa-frankfurt/browse_thread/thread/45787c4a68acbf94 2008/04/12 21:56:49 Och drogi Panie! W końcu się połapałem (troszkę). Dziękuję za wyróżnienie mnie tym nagraniem. To było bardzo miłe słyszeć znowu Pana głos i to kierowany do mnie. Wyjaśnię tylko, że moje nazwisko wymawia się nie "sztrałs" lecz po prostu "straus". Ale się nie obrażam bo w końcu... Gdyby moi przodkowie postanowili spolszczyć Strauss tak jak spolszczyli się np. Szulc, czy Szincel to był bym właśnie wołany Sztrałs. I tak wielu mnie w sumie woła. Ale moi przodkowie chcieli uciec od niemczyzny i zrobili tak (niby to z ruska?) Straus (a to taka ptica. Już nawet w Polsce chodowana). Serdecznie pozdrawiam!!! Ależ Panu zazdroszczę tych podcastów. Będę słuchać częściej bo przyznaję że znacznie lepiej mi się słucha niż czyta. Coś z oczami. Z uszanowaniem Jerzy
niedziela, 26 lutego 2006
|